BRAT NASZEGO BOGA


Karol Wojtyła
reżyseria i adaptacja – Artur Nełkowski
„Brat naszego Boga” to historia życia i drogi duchowej św. Brata Alberta Chmielowskiego. Akcja spektaklu opartego na dramacie Karola Wojtyły przenosi widzów do pracowni artystycznej Adama Chmielowskiego (Mikołaj Kwiatkowski), który właśnie pracuje nad swoim najnowszych obrazem. Niespodziewanie odwiedza go tajemniczy Rewolucjonista (Dominik Jakubczak), który stara się przekonać wrażliwego malarza do buntu i społecznej przemiany. Chmielowski czuje w sobie wewnętrzny głos, który mówi mu, że pomóc jednemu człowiekowi, to jak pomóc całemu światu. Pewnego dnia, na jednej z ulic miasta, Adam spotyka biedną rodzinę, która koczuje tam od dłuższego czasu…

 

Karol Wojtyła – „Brat naszego Boga”
Reżyseria  i adaptacja  – Artur Nełkowski
Choreografia – Agnieszka Błaszkowska
Muzyka – Mikołaj Kwiatkowski
Projekcje  – Dominik Jakubczak
Asystent reżysera – Dominik Jakubczak

Obsada spektaklu:

Agnieszka Błaszkowska
Aleksandra Górecka
Anna Klemenczak
Helena Sługocka
Daniel Żołędziejewski
Dominik Jakubczak
Kajetan Sługocki
Mikołaj Kwiatkowski

Kilka zdań twórców o spektaklu

„Wszystko tkwi w człowieku trzeba tylko sił które je wydobędą”. Nasz spektakl w całości odzwierciedla postać brata Alberta. Opierając historię życia naszego świętego na czasach współczesnych stwierdziliśmy, jako realizatorzy i twórcy, że tym bardziej przybliżymy przesłanie tego św. biedaczyny gdyż współczesność jest niezmienna wobec dawniejszych czasów, wciąż ociera się o biedę, wyzysk społeczny, zbyt silny system w którym przetrwają tylko mocni, a przede wszystkim  ciągły wybór, który polega na walce między dobrem a złem. Poruszamy też temat samotności, która jest w obecnych czasach bardzo głęboko zakorzeniona w człowieku i z którą niejednokrotnie człowiek nie jest w stanie sam sobie poradzić, jeżeli brak mu Wiary. Sądzimy że wiara jest wszystkim co mamy i to też nie zależnie od czasów w których żyjemy. Wiara jest w stanie podnieść z największego upadku, a przecież tych upadków w obecnym świecie jest aż nazbyt dużo. Więc wszystko tkwi w człowieku. I trzeba sił które to wydobędą. Trzeba takiej postaci jak Adam Chmielowski który stał się Albertem, by pojąć co to znaczy człowiek, trzeba olbrzymiej siły Brata Alberta by pojąć co to znaczy świętość, a tam gdzie jest świętość i człowieczeństwo, czy człowieczeństwo i świętość jest szansa, duża szansa, dla tego świata. Bo tu przecież chodzi o pomoc chociaż jednemu człowiekowi, w myśl słynnego żydowskiego powiedzenia: „Pomóc jednemu człowiekowi to jak pomóc całemu światu”.